Już stało się możliwe zwiększenie potencjału umysłu. Cz2

Cz. II

W rzeczywistości tytułowe zwiększenie potencjału jest odzyskaniem utraconego. Człowiek ma do dyspozycji niczym nieograniczony potencjał. Ale aby tak było musi pozbyć się ograniczeń narzuconych przez środowisko, wychowanie.

Wtedy może odzyskać dostęp do tego nieograniczonego rezerwuaru energii.

W tej części zajmiemy się człowiekiem. Zresztą zawsze i  wszystko zaczyna się i kończy na nim. Nie zmieni się świata nie zmieniając poszczególnych ludzi.

Zacznę od opisu .

Wyobraźmy sobie zespół złożony z dwóch osób. Z których każdy jest trochę inny. Ale  wzajemnie wspaniale się uzupełniają tworząc zespół mogący wykonać niemal każde zadanie. Współpraca w takim zespole może wyglądać różnie;

- Jeżeli zgodnie współpracują. Są w stanie zrobić o wiele więcej niż każdy z osobna. A nawet więcej niż suma składowych, czyli suma wykonanej pracy przez obu ale osobno przez każdego

- Jeżeli są wobec siebie w opozycji. To w sumie nie są w stanie w pełni wykorzystać nawet potencjału równego potencjałowi jednej osoby

Jeszcze inaczej. Jeżeli jest zespół np. dwóch osób i każdy z nich ma potencjał umożliwiający wykonanie np. 100 szt. czegoś (100 jednostek jakiejś pracy). To jeżeli zgodnie współpracują, są w stanie wykonać co najmniej 200 szt. (jednostek). A praktycznie prawie zawsze znacznie więcej np.300szt. Jeżeli zaś jedna osoba będzie drugiej przeszkadzała i utrudniała jej pracę. To, jak sądzę, maksymalnie razem są w stanie wykonać maksimum 50 szt. (jednostek). A i to najprawdopodobniej jest zawyżony wynik. Bo równie dobrze wynik może być bliski 0 ( słownie; zero szt.).

Do tego opisu warto jeszcze dodać jeden aspekt zagadnienia. Z tych dwóch, naszych przykładowych, osób wzajemnie się sabotujących, jedna dysponuje energią a druga wiedzą (oczywiście bardzo upraszczając). I ta dysponująca energią jest tłumiona.

Wygląda to tak jakby lewa ręka uznała swoją wyższość i robiła wszystko sama. Prawa świadoma tego , że jest silniejsza i sprawniejsza manualnie, starała się pomóc i wspólnie z lewą pracować. Ale ta lewa, mądrzejsza i lepsza, wszystkie takie próby by zwalczała. I krępowała prawą dłoń, karcąc ją przy okazji za niesubordynację i przeszkadzanie.

Takie zachowanie jest tak absurdalne i bezsensowne, że nie trzeba tego uzasadniać. Oczywistym jest , że taki człowiek nie byłby w stanie nic zrobić. No i oczywistym jest, że w związku z tym żaden człowiek tak nie postępuje.

Ale czy na pewno?

Moim zdaniem w rzeczywistości mamy do czynienia z nieskończenie większym absurdem i bezsensem. Ponieważ w ten sposób funkcjonuje zdecydowana większość ludzi a sprawa nie dotyczy rąk. Dotyczy czegoś o wiele potężniejszego. Mającego zdecydowanie większe możliwości, potencjał i wpływ na człowieka i jego życie. Mającego decydujące znaczenie na wszystko związane z człowiekiem. Bo dotyczy umysłu człowieka.

Umysł współczesnego człowieka pracuje podobnie do tych rąk. Półkule umysłu zamiast współpracować i tworzyć, rywalizują i sabotują się wzajemnie.

Jest to największe marnotrawstwo człowieka. Marnotrawstwo na niewyobrażalną skalę i mające niewyobrażalne konsekwencje.

To przypomina trochę sytuację, w której każdy człowiek na ziemi by otrzymał na wyłączną własność najpotężniejszy istniejący komputer i wykorzystywał go w najlepszym wypadku jako prostą maszynę do pisania. A wypada pamiętać, że komputer o którym tu piszę jest jeszcze znacznie potężniejszy i zawsze takim pozostanie.

Zmiana tego w skali globalnej może być trudna. Chociaż życie pisze takie scenariusze, że ....

Problem polega na tym, że aby to zmienić trzeba najpierw to zrozumieć. A do tego trzeba wykorzystać odrzuconą prawą półkulę umysłu, trzeba mieć wizje, wyobraźnię. Niestety prawie żaden z decydentów tego świata nie ma dostępu do tego zasobu. No ale ....

Poza tym, naszym tematem jest człowiek a nie świat. Więc wróćmy do człowieka.

Czy można to zmienić? A jeżeli tak,  to w jaki sposób?

Jak zdecydowanie zwiększyć potencjał człowieka?

Temat jest bardzo szeroki i skomplikowany. Dlatego z konieczności przedstawię tu w dużym skrócie tylko niektóre jego punkty.

Jednym z podstawowych sposobów na zwiększenie potencjału człowieka jest integracja tożsamości.

Okazuje się, że człowiek prawie zawsze jest jeszcze bardziej rozczłonkowany niż wskazywał by na to podział półkul mózgu.

Jak wcześniej pisałem, relacje są kluczowym i niezbędnym aspektem życia. Są równie ważne dla przetrwania co pokarm. Są pokarmem duszy. Dziecko doskonale zdaje sobie z tego sprawę, wie że dla przetrwania musi je stworzyć.

Najprościej mówiąc.  W dzisiejszym świecie, we współczesnej rodzinie najczęściej dziecko nie jest w stanie stworzyć relacji  zachowując jednocześnie swoją tożsamość. Jest świadome tego,  że stoi przed alternatywą stworzenia innej tożsamości albo śmierci. Oczywiście wybiera to pierwsze, bo by nas po prostu nie było.

Przykładowo, kiedy rodzice się kłócą, są w konflikcie, albo mają różne oczekiwania wobec dziecka.. W takiej sytuacji dziecko, aby przetrwać w rodzinie, tworzy dwie, jak to określam, subosobowości. Jedną podobną, lub satysfakcjonującą matkę i pozwalającą stworzyć z nią relację i drugą pozwalającą mieć relacje z ojcem. Takie subosobowości mają różne cele i dążenia. Przez to są z sobą w konflikcie i wzajemnie się sabotują (jak rodzice).

(Proszę pamiętać, że cały czas bardzo skracam i upraszczam temat)

Człowiek w trakcie swojego życia tworzy parę takich subosobowości. Szczególnie w dzieciństwie. Przeciętny człowiek ma 7 głównych takich części. Określam to konfliktem tożsamości.

Te subosobowości cały czas żyją swoim życiem w nieświadomości człowieka. Mają swoje cele, dążenia i osobowości. Cały czas też rywalizują z sobą, są z sobą w konflikcie i się wzajemnie sabotują.

Tak z zespołu dwuosobowego stworzył nam się zespół co najmniej siedmio osobowy z wszystkimi tego konsekwencjami. Czyli niewyobrażalnymi stratami energii i potencjału człowieka. Wszak wszystkie te subosobowości korzystają z energii danego człowieka.

Za tymi skonfliktowanymi subosobowościami kryje się pierwotna, naturalna tożsamość człowieka. Tożsamość

 najpierw ukryta przed światem, aby przetrwać w rodzinie. Następnie zapomniana i ukryta też przed samym sobą.

Najkrócej mówiąc, integracja polega, jak nazwa wskazuje, na zintegrowaniu tych subosobowości i odzyskaniu jednej jedynej, własnej tożsamości danego człowieka.

Tym samym taki człowiek odzyskuje cały potencjał, dostęp do całej swojej energii. Że nie wspomnę o odzyskaniu własnej tożsamości, ale to nie jest naszym tematem. Uzyskuje też wiele innych korzyści, ale o tym może innym razem.

Kolejnym sposobem na zdecydowaną poprawę potencjału człowieka jest odkrycie jego celu życiowego. Celu będącego spełnieniem życia.

Zacznę od dowcipu ;

  • sędzia pyta bacę, czy wasza żona kiepsko gotowała?
  • ależ nie, gotowała najlepiej z wszystkich
  • czy, może nie sprzątała?
  • no wie pan, nasze mieszkanie było najczystsze
  • to może w łóżku nie była najlepsza ?
  • lepszej od niej nie znajdzie się nigdzie
  • to dlaczego ją udusiliście, baco ?
  • bo była taka ogólnie męcąca

Podobnie może być z życiem, pracą człowieka. Może mieć pracę, której mu wszyscy zazdroszczą, może mieć duże dochody i wszelkie inne aspekty sukcesu. Ale gdzieś tam w głębi siebie cały czas będzie smutny, nie usatysfakcjonowany, nieszczęśliwy. Powód jest jeden, ten smutek i inne cierpienia pochodzą z jego własnej tożsamości. Taki człowiek, tak naprawdę nigdy nie będzie szczęśliwy i nigdy nie będzie wykonywał swojej pracy dobrze.

Każdy człowiek ma swoją własną, jedyną tożsamość. Ta tożsamość ma swój cel i tylko realizowanie tego celu daje człowiekowi pełnię szczęścia, pełnię energii i satysfakcji. Jeżeli człowiek realizuje ten cel, to kocha to co robi. A jest to jedyną gwarancja, że będzie w tym najlepszy i będzie to robił najlepiej. Nawet bez żadnego nadzoru. Tylko człowiek kochający to co robi jest naprawdę w tym dobry, twórczy i tylko on dysponuje taką energią. A przy tym, po prostu jest szczęśliwy.

Kolejnym aspektem mogącym zwiększyć potencjał człowieka są relacje.

Mówi się, że swój trafi na swego. I upraszczając tak jest.

Człowiek zadowolony z życia będzie unikał zgorzkniałych ludzi, a ci jego. Bo przypomina im o ich niezadowoleniu, którego tak naprawdę nie lubią. Albo nawet się go boją.  Zadowolony z życia też nie lubi przebywać wśród smutnych ludzi. Bo on chce się cieszyć, działać, żyć.

Ale tylko człowiek będący sobą, żyjący swoją własną tożsamością jest w stanie stworzyć i funkcjonować w zdrowych relacjach. Tylko taki człowiek może stworzyć dobre związki z innymi ludźmi.

I tak wyłaniają się dwie możliwe wersje relacji w danym środowisku. Chore, najczęściej występujące obecnie i prawie wszędzie i zdrowe. Które niestety są rzadkością.

Chore charakteryzują się ogólnym niezadowoleniem, brakiem zaufania i wzajemną zawiścią. Pod przykrywką sympatii, współpracy, w ukryciu cały czas toczy się wzajemne zwalczanie, wzajemna walka . Tak naprawdę nikt nie czuje się dobrze w tym środowisku. Takie środowisko jest dla człowieka obce , podejrzane i wrogie.

W zdrowym środowisku każdy robi to co kocha i po prostu wie, że robi to dobrze tak jak inni podobni mu. Poza tym ludzie są zadowoleni i przyjaźni wobec siebie. Przyjaźni prawdziwie a nie sztucznie jak w chorych układach.

Powód tego jest prosty. Człowiek naprawdę zadowolony z siebie, z życia i pracy nie zazdrości nikomu a wręcz przeciwnie, z przyjemnością dzieli się z każdym swoim zadowoleniem.

Tacy ludzie i pracujący w takim środowisku mogą przenosić góry, a jeżeli stworzą taki zespół ....

Wszystkie te elementy prowadzą do kolejnego, bardzo ważnego, ogniwa związanego z potencjałem człowieka, do zdrowia.

Stan zdrowia człowieka jest konsekwencją jego życia.

Człowiek szczęśliwy, spełniający się w życiu, mający własny satysfakcjonujący go cel i realizujący go. Oraz posiadający właściwe relacje prawie zawsze jest też zdrowy.

Jest mnóstwo dowodów, potwierdzonych przykładów z życia. Przedstawiających ludzi, którzy wyleczyli się nawet z nieuleczalnej choroby. Ludzi, którzy w sytuacji kiedy medycyna postawiła nad nimi krzyżyk i uznała za beznadziejne przypadki, zamiast zejść powrócili do zdrowia bez żadnej pomocy z zewnątrz. A nawet wrócili do całkowitego zdrowia. Nie wspominając o tym, że ich życie tez się zmieniło na lepsze.

Jeżeli nie wszystkie, to przynajmniej większość tych przypadków łączy to, że ci ludzie w ten czy inny sposób odkryli kim są i co powinni, chcą robić. Odkryli swój cel życiowy i zaczęli go realizować. Zaczęli robić, realizować to co jest ich spełnieniem.

Moim zdaniem jest tylko jeden dobry, skuteczny i ekologiczny lek. Jest nim układ immunologiczny człowieka.

Ale aby działał skutecznie człowiek musi być sobą i spełniać się w życiu. Musi kochać życie, kochać ludzi i to co robi. Taki człowiek żyje jak w bajce. Żyje zdrowo, długo, szczęśliwie i bogato. I tylko dlatego, że ktoś kiedyś go pocałował. Że już zamienił się  z ........ w księcia .

Czego Ci życzę.

Andrzej Lenard 2000.11.11

Andrzej Lenard
Twórca, coach, trener.
Soullive Zaawansowany Kompleksowy Coaching System.
Consulting, Coaching, Treningi, Szkolenia.
Życiowe, zdrowia, relacji. kariery, biznesu.
Personalne, par, rodzin, firm, organizacji.

http://lenard.biz/
https://www.facebook.com/lenard.andrzej