Bogowie

Cierpienie, choroba jest grzechem. Poświęcanie się jest grzechem, jest zniewalaniem innych.

Czytając ten artykuł Pamiętaj o pewnej zasadzie;

Nic nie jest dobre ani złe. Ale wszystko takim może być.

Jak żyć, jak być zdrowym, szczęśliwym i bogatym w świecie, w którym cierpienie jest pożądane, jest nobilitacją, obowiązkiem?. Czy wypada, czy można być szczęśliwym i bogatym wśród cierpiących i biednych?

Poświęcanie stało się synonimem nieszczęść, cierpień i oddaniem własnego życia w czyjeś ręce, poświęceniem go dla kogoś. Chociaż sama nazwa wskazuje na interesowność takiego postępowania. Skoro ktoś dąży do świętości. Poza tym, w przypadku poświęcenia można zadać pytanie kto się poświęca. Ten cierpiący czy ten drugi? Może zdecydowanie większego poświęcenia wymaga kontakt, relacja z taką poświęcającą się osobą? Może święcenia się należą tym, którzy służą i pomagają zmierzającemu do świętości. Może poświęcanie jest najgłębszą, najbardziej wyrafinowaną i najskuteczniejszą manipulacją ? Jeżeli " Nie święci garnki lepią ", to czy zasługują na takie miano ? Wszak garnki są przydatne do tego aby samemu zjeść i aby nakarmić innych. Jeżeli już koniecznie mają być jacyś święci, to czy raczej powinni nimi być ci którzy służą czy ci którym trzeba służyć aby mogli się poświęcać?

Paradoksalnie ten chory model świętego, któremu reszta ma służyć i jest mu coś wiecznie winna. Tym samym  zniewolona przez niego lub jego przedstawiciela. Ten model narzucają mieniący się reprezentantami wielkodusznego i dobrego Boga. Zastanówmy się jakie są tego konsekwencje, co się za tym kryje.

Zacznijmy od uświadomienia sobie zasady; można komuś coś dać tylko w przypadku kiedy samemu się to posiada. Jeżeli człowiek czegoś nie ma a co chce lub potrzebuje posiadać. To w jakiś sposób będzie się starał to uzyskać od innych. Człowiek zawsze dzieli się z innymi tym co posiada, zarówno biedą , nieszczęściem jak i bogactwem, szczęściem.

Oczywistym jest, że człowiek który cierpi, choruje. Zawsze  w jakiś sposób wymusza na otoczeniu pomaganie mu. Poczynając od współczucia a kończąc na aktywnym działaniu. Człowiek cierpiący, chorujący nie dość, że sam cierpi, to dodatkowo ogranicza innych, wymusza na nich pewne zachowania, działania.

Oczywiście cierpienie nie zawsze jest, a tylko może być grzechem w niektórych przypadkach. Równie dobrze może być konsekwencją jakiejś niezależnej od cierpiącego sytuacji. A nawet może być skutkiem czyjejś agresji w jakiejś formie. A w takich przypadkach oczywiście należy pomóc danemu człowiekowi. Ale pomóc a nie czcić go za taką sytuację.

W jaki sposób można odróżnić cierpienie będące grzechem od pozostałych?

Myślę, że kluczowym aspektem jest wybór. Jeżeli człowiek świadomie wybiera cierpienie to grzeszy wobec siebie, wobec bliźnich i wobec Boga. Podobnie człowiek unikający rozwiązania swoich problemów, mimo takich możliwości. No i oczywiście zawsze jest grzechem manipulowanie innymi, namawianie ich, wpływanie na nich w tym zakresie.

Ktoś kto jest przedstawiany lub sam się przedstawia jako osoba poświęcająca się dla innych, tak naprawdę najczęściej oczekuje aby to inni poświęcali się dla niego. Oczywiście może też zaistnieć sytuacja kiedy to wykorzystują inni, osoby postronne "on się dla ciebie poświęcił, teraz ty musisz robić to czy tamto". W takim wypadku mamy do czynienia z eskalacją grzechów. Do manipulowania dochodzi żerowanie na czyimś nieszczęściu. To przypomina sytuację kiedy obżarty jegomość, mieszkaniec pałacu skłania innych lub im narzuca cierpienia i ubóstwo, jako zadośćuczynienie wobec kogoś, kto rzekomo poświęcał się dla nich. (Moim zdaniem taka postawa zawsze kończy się obstrukcją jegomościa). Oczywiście praktycznie zawsze w takiej sytuacji dany jegomość lub organizacja są skłonni przyjąć zbędne i szkodliwe dobra aby pomóc żyć w ubóstwie innym.

Kiedy mamy do czynienia z jakimiś zobowiązaniami wynikającymi z czyjegoś poświęcenia, to tak naprawdę prawie zawsze jesteśmy obiektem najgłębszej manipulacji.

Ale zacznijmy od małego przykładu. Wystarczy sobie uświadomić dwie różne sytuacje związane z dwoma różnymi środowiskami. Taką, kiedy przebywamy w środowisku ludzi chorych, cierpiących. I taką kiedy przejdziemy do środowiska ludzi radosnych, szczęśliwych i zadowolonych. Nasze samopoczucie powie nam wszystko o różnicy między tymi dwoma grupami. Oczywistym jest, że wśród chorych, cierpiących stracimy całą energię i chęć do życia, do jakiegokolwiek działania. A w środowisku szczęśliwych zostaniemy wręcz zarażeni optymizmem, energią, chęcią działania.

Bo zarówno pesymizm jak i optymizm są zaraźliwe. I należą do dwóch opozycyjnych światów, do świata destrukcji i nieszczęść lub do świata tworzenia i rozwoju.

Kolejnym aspektem wykorzystywanym szczególnie przez różne, nawet największe organizacje, jest głęboka i bardzo skuteczna manipulacja prowadząca do zależności i zniewolenia. Oparta na tym, że człowiek jest istotą stadną. A jednym z podstawowych aspektów funkcjonowania stada jest przymus rewanżu. Jeżeli jakiś osobnik wykona jakąś przysługę drugiemu, ten w naturalny sposób jest zobowiązany do wzajemności, do jej odpłacenia. Jest to jeden z podstawowych mechanizmów pozwalających funkcjonować grupie. Dlatego też społeczeństwo wręcz wymusza przestrzeganie go. Oczywiście wskazanym jest odwzajemnienie się czymś na podobnym poziomie wartości. Stado, grupa, środowisko do funkcjonowania potrzebuje przestrzegania zasady " Ząb za ząb ". Która nie musi znaczyć wybijania zębów za swoje stracone. Bo równie dobrze może być symbolem naprawiania szkód czy wdzięczności, odpłaty w pozytywnym znaczeniu.

Taka wzajemna wymiana pozwala zachować równowagę w grupie i grupę jako stado.

A co jeżeli narzuca się społeczeństwu zasady, wzorce osób które jakoby poświęciły swoje życie za lub dla innych, dla społeczeństwa. Prowadzi to prostą drogą do konieczności odwzajemnienia się tym samym. Prowadzi do zobowiązań i zależności.

W ten sposób organizacje mieniące się reprezentantami tych postaci manipulują ludźmi, społeczeństwem.  Zniewalają go i odbierają mu wolność. Bo skoro jedna strona oddała, poświęciła swoje życie dla drugiej.  To ta, aby wywiązać się ze zobowiązania, powinna postąpić podobnie. Poświęcić, oddać, własne życie w ręce tych samozwańczych reprezentantów  tych cierpiętników. Tak powstała nowa wersja niewolnictwa, niewolnictwa wręcz doskonałego. W którym niewolnik jest nim na zawsze i wszędzie. A jeżeli jest skalany grzechem pierworodnym, to też od zawsze. W którym niewolnika nawet nie trzeba pilnować i nadzorować. Bo kajdany zostały zainstalowane w jego umyśle na trwałe. Te niewidzialne a potężne, skuteczne i podstępne kajdany są kodowane począwszy od dzieciństwa i praktycznie przez całe życie. Poczynając od małych, całkowicie łatwowiernych i bezbronnych dzieci.

Zasada jest prosta. Kiedy mamy do czynienia z prawdziwym darem dla drugiego człowieka darczyńca nie oczekuje niczego w zamian. Tym bardziej nikt trzeci, postronny, z czym mamy najczęściej do czynienia. A najczęściej pozostaje bezimienny.

W każdym innym przypadku, prawie na pewno, mamy do czynienia z manipulacją. Oszustwem najczęściej dokonywanym z pełną premedytacją. I zawsze dla korzyści.

Niestety żyjemy w absurdalnym świecie propagowania i wymuszania życia w ubóstwie, nieszczęściach i chorobach. W świecie chorych, szkodliwych i niebezpiecznych wzorców włącznie z tymi absolutnie najważniejszymi wzorcami. W świecie czczenia, nobilitowania i święcenia chorych, zgorzkniałych, biednych i nieszczęśliwych ludzi. Postaci okradających i zniewalających innych. Okradających innych z prawa do zdrowia, szczęścia i bogactwa. Co jest w całkowitej sprzeczności z dążeniem wszystkich ludzi i od zawsze, do życia w zdrowiu, szczęściu i bogactwie.

Pozwólmy umrzeć tym Bogom ubóstwa. Tym organizacjom i ich wyznawcom. I odejść w zapomnienie na zawsze. W niebyt. Powiedzmy im - żegnamy.

Wybaczmy im ich obłudę, oszustwa i głupotę. Bo od dzisiaj to ich problem, ich sumienie i ich pokuta. Uwolnijmy się od nich, zerwijmy pęta. I przywitajmy jedynego prawdziwego Boga. I prawdziwe dobre i zdrowe autorytety i wzory do naśladowania.

Przywitajmy Boga miłości, bogactwa, tworzenia i zdrowia. Zdejmijmy jarzmo niewoli i zniewolenia i zaprośmy do siebie odtrąconego i porzuconego dotychczas Boga.  Boga szczęścia i bogactwa. Bo jego szczęściem jest nasze szczęście a naszym powinno być jego.

To Bóg miłości, pełni i spełnienia indywidualnego a przez to ludzkiego.

Człowiek jest istotą społeczną i zawsze będzie się dzielił z innymi tym co ma. Jeżeli jest biedny to dzieli się biedą. Jeżeli jest nieszczęśliwy dzieli się nieszczęściem. A jeżeli będzie bogaty, szczęśliwy to będzie się dzielił bogactwem i szczęściem. Bo ;

Nieszczęścia i bieda,  bogactwo i szczęście są bardzo zaraźliwe.

Bo człowiek zawsze będzie się dzielił tym co ma i tylko tym. Tym kim i jaki jest, i tylko tym.

Poza absolutnymi wyjątkami, zwyrodnialcami, nikt nie jest w stanie swobodnie się obżerać wśród wygłodniałych ludzi. Albo musi się od nich odseparować albo z nimi podzielić jedzeniem. Bo wśród nich i tak by się nie najadł i by mu nie smakowało. A wręcz przeciwnie prawie pewne że by stanęło mu kością w gardle.

Oczywiście decydując się na powrót na łono prawdziwego Boga musisz liczyć się z nasileniem szantażu, zastraszania. I innymi próbami zmuszenia cię do powrotu do niewoli i zniewolenia. Włącznie z groźbami wiecznego potępienia i pokuty. Tym bardziej że robili to wcześniej, że robią to od zawsze. Na wszelki wypadek, nawet kiedy jeszcze należałeś do nich. Pamiętaj, że ci ludzie tak naprawdę będą mówili o swoich problemach. Tak naprawdę, to najczęściej po prostu się boją, że Ci się uda, że będziesz bogaty i szczęśliwy. Bo stracą nad Tobą kontrolę, bo nie będą mogli w dalszym ciągu Cię wykorzystywać. I to czego, świadomie czy nie, chyba boją się najbardziej. Kiedy Ty będziesz zdrowy, bogaty i szczęśliwy będziesz dowodem ich głupoty i beznadziejności. Staniesz się żywym, oczywistym zaprzeczeniem ich wzorców, ideałów, autorytetów, ich postępowania i życia. Staniesz się dowodem ich obrzydliwych kłamstw. I zgodnie z prostą zasadą kontrastu, przy Tobie będą wyglądali jeszcze żałośniej i tragiczniej niż dotychczas.

Potraktuj ich zgodnie z rzeczywistością. Jako biednych, zbłąkanych nieszczęśników. Drobnych złodziejaszków bez żadnych zasad i wartości. Tyle, że silnych grupą. Którzy często nawet nie zdają sobie sprawy ze swojej beznadziejności. I jeżeli nawet zechcesz im pomóc, to najlepszym sposobem będzie pożegnanie ich. I raczej nie popełniaj tego co oni, nie narzucaj im Twojego wyboru, twojej postawy. Skoro oczekujesz od nich aby uszanowali Twoją wolność i wolę, to powinieneś tak samo zachować się wobec nich. Jeżeli chcą być ubodzy, nieszczęśliwi niech są. To ich prawo i wola. Ale nie pozwól dalej się okradać z Twojego prawa do bogactwa i szczęścia. Ty ich zostaw samym sobie i wymagaj tego od nich.

Dopóki ich karmisz nic nie zmienią i nic nie zrobią. Kiedy przestaniesz ich karmić, kiedy zgłodnieją wezmą się za uprawę i zaczną żyć jak przystało człowiekowi.

Jeżeli im ulegniesz i poddasz się tym kłamstwom, naciskom i manipulacji. To wbrew temu co Ci będą mówili nikt na tym nie zyska a wręcz przeciwnie, wszyscy stracą. Ty stracisz wolność, oddasz swoje życie w czyjeś ręce będziesz zniewolony, będziesz niewolnikiem. Tym samym pozwolisz im na kolejne oszustwa , manipulacje i kradzieże. Bo do tanga trzeba dwojga. Jeżeli z nimi nie zatańczysz jest szansa, że w ogóle nie zatańczą. A jeżeli nawet, to nie z Tobą. I wbrew temu co mówią, Ty będziesz nieszczęśliwy bo zostaniesz okradziony, oni też będą nieszczęśliwi bo będą złodziejami. Nawet jak nie są tego świadomi. Nikt nie będzie szczęśliwy w takim towarzystwie. Ani Ty, ani oni, ani inni. No i Bóg, ten prawdziwy Bóg, też będzie cierpiał mając takie barany w stadzie.

W takiej sytuacji mamy do czynienia z sytuacją kiedy wszyscy przegrywają lub wszyscy wygrywają. Jak zwykle w relacjach. Jeżeli będziesz biedny, nieszczęśliwy, nie będziesz w stanie nikomu nic dać, włącznie z sobą samym i swoimi najbliższymi. Ten który Cię w to wmanewrował też nic nie zyska, nawet jeżeli jest przekonany że jest inaczej. Bo nawet jak zyska jakieś dobra Ci zagarnięte to jednocześnie straci co najmniej dwóch przyjaciół, Ciebie i Boga. No i wszyscy będziecie szkodzić innym. Bo w takim towarzystwie można tylko stracić i cierpieć nieszczęścia i ubóstwo.

Oczywiście musisz i powinieneś sam wybrać. A wybór jest prosty. Możesz zostać z dotychczasowym Bogiem nieszczęść i ubóstwa (zwróć uwagę na przyjęte oba znaczenia tego słowa, " przy Bogu" i " bieda"). Możesz też go pożegnać na zawsze i zwrócić się w stronę Boga szczęścia, zdrowia i bogactwa. Bo to wszystko występuje wspólnie razem. Wszystko albo nic.

Jeżeli ktoś zostanie i będzie nadal służył Bogu ubóstwa i nieszczęść to jego wybór i problem. Ale to on jest grzesznikiem. Bo sam jest nieszczęśliwy i nikomu nic nie daje a wręcz zabiera i rozsiewa biedę i nieszczęścia jak zaraza. Grzeszy największym grzechem wobec siebie, innych, świata i Boga.

Jeżeli nie chcesz grzeszyć i nie chcesz być grzesznikiem to wybierzesz Boga zdrowia, szczęścia i bogactwa. Wtedy będziesz wolny. Będziesz zdrowy, szczęśliwy i bogaty. Dzięki temu będziesz mógł dzielić się tym, obdarowywać tym innych. Twoich bliskich i dalszych braci i siostry. Będziesz się dzielił z nimi Twoim zdrowiem, szczęściem i bogactwem i będziesz dla nich wszystkich zdrowym, pozytywnym wzorem do naśladowania. Staniesz się dla nich i innych ludzi przewodnikiem do krainy szczęśliwości i bogactwa, do raju. Zrobisz nawet najlepsze, co możesz zrobić dla wyznawców Boga ubóstwa. Wskażesz im drogę do innego życia, do innego świata. Pokażesz im na własnym przykładzie jak mogą i jak powinni żyć ludzie. Wskażesz im drogę ku spełnieniu. A z czasem może spowodujesz, że oni też na nią wstąpią. I uszczęśliwisz tym siebie, rodzinę, bliskich, innych ludzi i Boga. Uszczęśliwisz cały wszechświat. I mnie też. Bo człowiek nie tylko ma prawo a wręcz ma obowiązek być i żyć w zdrowiu, szczęściu i bogactwie. Bo człowiek zawsze dzieli się z innymi tym co ma, kim i jaki jest i tylko tym.

Więc w drogę. Do zobaczenia w raju lub na drodze, na ścieżce do spełnienia.

Andrzej Lenard

2001-02-15

Andrzej Lenard
Twórca, coach, trener.
Soullive Zaawansowany Kompleksowy Coaching System.
Consulting, Coaching, Treningi, Szkolenia.
Życiowe, zdrowia, relacji. kariery, biznesu.
Personalne, par, rodzin, firm, organizacji.

http://lenard.biz/
https://www.facebook.com/lenard.andrzej